Ogłaszam koniec wyzwania. Będę prowadziła je sama dla siebie, w swoim zeszycie. Podziękujcie niektórym uczestnikom, ja mam dosyć. Nie jestem robotem, więc nie wpisuję wszystkich cm jednego dnia. Jest koniec semestru, a ja staram się o dobre oceny. Chciałam być uczciwa. Ale zawsze znajdzie się jakieś ale. Nie można zamknąć listy wcześniej, bo to jest be. Nie można już wpisać swoich książek, bo to jest be. Nie można opuścić ani jednego komcia z centymetrami, bo to jest be. Nie można oczyścić swojej zakładki ze zbędnych komentarzy, bo to jest be.
Przepraszam
i życzę Wam powodzenia, jeśli tak samo jak ja staracie
się dalej przeczytać tyle, ile macie wzrostu. Ale już nie
w taki sposób.
Bez sensu...
OdpowiedzUsuńDla Ciebie.
UsuńSpokojnie. Ludzie są tylko ludźmi, nie ma sensu się za bardzo wczuwać. Wszystkich nie zadowolisz. Rób to, co robiłas do tej pory. 3maj się :)
OdpowiedzUsuńKruszynka, tam, gdzie dla Ciebie jest "bez sensu" dla innej osoby jest istotne, więc zanim wystawisz taki komentarz, to zastanów się, czy nim nikogo nie urażasz.
Pozdrawiam.
D.
Dziękuję.
UsuńSzkoda :c Miałaś bardzo fajny pomysł. Nadal będę kontynuować to wyzwanie w swoim zakresie z zakładce "wyzwania" na moim blogu. Rozumiem cię, no cóż, może się jeszcze nie poddawaj :) Chyba że jesteś pewna, że nic już z tego nie będzie :/ Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńZa dużo "takich" ludzi chodzi po tym świecie, a ja nie zamierzam tracić nerwów i zdrowia. ;)
UsuńMimo wszystko dziękuję.
Niepotrzebnie zamykasz wyzwanie dla chętnych. O_O
OdpowiedzUsuń- Agnieszce nie chodziło o to, KIEDY wpisujesz cm, tylko JAKĄ DATĘ wpisujesz
- nie przestrzegałaś reguł wyzwania w swojej zakładce, co po prostu nie jest w porządku w stosunku do innych osób biorących udział, a konstruktywnej krytyki w związku z tym po prostu nie przyjmujesz...
Dlatego ja zrezygnowałam.
- TU NIE CHODZI TYLKO O AGNIESZKĘ
Usuń- PRZESTRZEGAŁAM :*
:)*
Usuńeh, szkoda... może się jeszcze namyślisz?
OdpowiedzUsuńjeśli nie, to będę miała wyzwanie indywidualne. ;p
nie denerwuj się niepotrzebnie, niektórzy ludzie po prostu tacy są.. może i większość? nikt nie obiecywał, że będzie łatwo...
trzymaj się ciepło! życzę powodzenia w wynikach semestralnych! :)
Ejj... Recygnować z prowadzenia wyzwania po dwóch tygodniach?
OdpowiedzUsuńSama prowadzę dość sporą stronę internetową(poza blogiem), więc jeżeli podejmujesz się robić coś dla ludzi to w tym trwaj...
Ale może Ty czujesz się w tym dobrze?
UsuńJa nie zamierzam tracić zdrowia i nerwów, tym bardziej, że miałam chore serce. Nie mogę do tego znowu dopuścić.
też mam problemy z sercem. Za bardzo się przejmujesz. Do takiego typu rzeczy trzeba mieć duży dystans
UsuńMoże kiedyś ruszę z jakimś wyzwaniem, gdy się nauczę paru rzeczy
UsuńHm.. jeszcze pytanko. Będziesz kasowała tego bloga czy zostawisz go po prostu?
OdpowiedzUsuńWłaśnie się nad tym zastanawiam. Zostawić czy usuwać?
UsuńSzkoda, ale sama wiem, jak szkoła potrafi nieźle skomplikować życie, bo też jestem jeszcze uczennicą.
OdpowiedzUsuńWyzwanie prawdopodobnie będę kontynuować samodzielnie.
Pozdrawiam! (:
Szkoda...ale rozumiem. Życzę miłego i spokojnego czytania.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Książkowa, jeśli wiesz, że nie dasz rady, to może warto trochę zmienić plan działania? Tak, żeby był; wilk syty i owca cała :) Jeśli naprawdę już nie masz sił to pozostaw bloga dla chętnych. - tak działa program z półki, zainteresowani sami sobie zapisują i tego pilnują we własnym zakresie. Niech wyzwanie żyje własnym życiem, bądź druga opcja - przekaż ją komuś, kto już prowadził tego typu akcje, albo poproś kogoś, kto by ci pomagał w tym. (np. ty główną koordynatorką, a np. 2 osoby jakieś tam twoimi zastępcami). :)
OdpowiedzUsuńAle wydaje mi się, że najrozsądniejszą decyzją będzie to, byś zaprzestała zapisywać każdemu osobno ile przeczytał, tylko pod koniec każdego m-ca poprosić uczestników o podliczenie - ile przeczytali cm. Połowa z głowy. A jeśli wyzwanie jest przemyślane ciekawe to będzie żyło swoim życiem, bez względu na to czy oficjalnie zniknie, czy nie (tak jest w przypadku dwóch wyzwań - 52 książki oraz z półki)
A nawet jakby rzeczywiście zdecydowałabyś się na zamknięcie, to znajdzie się osoba, która wykorzysta twój pomysł.
Przemyśl to, bo masz nad czym myśleć. :)
Powodzenia w zaliczeniach.
Zgadzam się z Dzosefinn. Zmień zasady. Niech każdy sobie w swoich zakładkach dopisuje swoje cm, na koniec miesiąca niech doda wszystkie cm do siebie. A Ty tylko raz w miesiącu dopiszesz sumę. Zresztą zrobisz jak uważasz.
UsuńOoo...nie zauważyłam wpisu i wysłałam już linka.Szkoda,że rezygnujesz. No ale to miała być przyjemność,a skoro nie jest,to faktycznie bez sensu to ciągnąć. Szkoda,że nie przekonam się czy zdołałabym tyle przeczytać,bo pewnie sama nie będę liczyła.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę:)
Może inaczej. Ktoś stąd chce przejąć te wyzwanie?
OdpowiedzUsuńJeśli nie będzie chętnych, to ja mogę zająć się na czas, bo może jednak kiedyś będziesz chciała do niego powrócić. Mogę być Twoim tymczasowym zastępcą. :) Lecz jeśli jesteś na 100 % pewna, że już nie chcesz tego wyzwania prowadzić, to mogę się nim zaopiekować.
OdpowiedzUsuńNie ma co pochopnie podejmować decyzji. Jednak jeśli w 100% przekazałabyś mi to wyzwanie, to musisz się liczyć z pewnymi moimi poprawkami w funkcjonowaniu całego tego wyzwania. Możesz liczyć na to, że zawsze będziesz podkreślana jako twórczyni tego wyzwania :).
Oczywiście, ufam Ci. Podaj mi proszę swój adres e-mail.
Usuńdzosefinn.91@gmail.com, uzgodnimy wszystko przez e-mail
OdpowiedzUsuńJa wczoraj nad tym myślałam i mogłabym to przejąć... O ile Dzosefinn się zgodzi i Ty... Mam nawet plan na lekkie zmiany.
OdpowiedzUsuńProszę o usunięcie z listy uczestników.
OdpowiedzUsuńJa również proszę o usunięcie.
OdpowiedzUsuń